<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>S.T.A.L.K.E.R.ium</title>
<link>http://www.stalkerium.pun.pl</link>
<description> S.T.A.L.K.E.R.ium</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>Halo!</title>
<link>http://www.stalkerium.pun.pl/viewtopic.php?pid=5385#p5385</link>
<guid isPermaLink="false">5385@http://www.stalkerium.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Kto żyw, niech wchodzi tu! <a href="http://www.wojnyfrakcji.cba.pl/index.php" target="_blank" rel="nofollow">http://www.wojnyfrakcji.cba.pl/index.php</a>]]></description>
<pubDate>Sobota 10 Maj</pubDate>
<comments>Sobota 10 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Halo!</title>
<link>http://www.stalkerium.pun.pl/viewtopic.php?pid=5384#p5384</link>
<guid isPermaLink="false">5384@http://www.stalkerium.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[.........[szum].......]]></description>
<pubDate>Âroda 2 KwiecieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 2 KwiecieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Halo!</title>
<link>http://www.stalkerium.pun.pl/viewtopic.php?pid=5383#p5383</link>
<guid isPermaLink="false">5383@http://www.stalkerium.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Łiiii witam]]></description>
<pubDate>Czwartek 20 Marzec</pubDate>
<comments>Czwartek 20 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title>Halo!</title>
<link>http://www.stalkerium.pun.pl/viewtopic.php?pid=5382#p5382</link>
<guid isPermaLink="false">5382@http://www.stalkerium.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Wszystko pada]]></description>
<pubDate>Wtorek 25 Luty</pubDate>
<comments>Wtorek 25 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Halo!</title>
<link>http://www.stalkerium.pun.pl/viewtopic.php?pid=5381#p5381</link>
<guid isPermaLink="false">5381@http://www.stalkerium.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Ci co żyli, już dawno uciekli na WF. A jako, że WF też padło...]]></description>
<pubDate>Sobota 15 Luty</pubDate>
<comments>Sobota 15 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Halo!</title>
<link>http://www.stalkerium.pun.pl/viewtopic.php?pid=5380#p5380</link>
<guid isPermaLink="false">5380@http://www.stalkerium.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Echo. Żyje tu ktoś jeszcze?]]></description>
<pubDate>Âroda 5 Luty</pubDate>
<comments>Âroda 5 Luty</comments>
</item>
<item>
<title>Pograniczne tereny</title>
<link>http://www.stalkerium.pun.pl/viewtopic.php?pid=5379#p5379</link>
<guid isPermaLink="false">5379@http://www.stalkerium.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><img class="postimg" src="http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/138/knzy.jpg" alt="http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/138/knzy.jpg" /><br /><span style="font-size: 16px"><strong>Cały teren pogranicza. Od łąk po lasy. Względnie bezpieczny teren.</strong></span>]]></description>
<pubDate>Wtorek 21 StyczeĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 21 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.stalkerium.pun.pl/viewtopic.php?pid=5378#p5378</link>
<guid isPermaLink="false">5378@http://www.stalkerium.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Kot wszedł na górkę, rozejrzał się. Było widać ładne widoki i raz w czas wybuchające słupy ognia. Za pewne były to anomalie o których mówił mu wcześniej stalker z byłego przejścia granicznego.<br />Frozak powoli podchodził do terenu na którym były anomalie, było tam kilka zwęglonych zwłok i oczywiście artefakty. Nie które były&nbsp; takich miejscach że podejście do nich graniczyło z cudem.<br />Jeden zły krok i stalker stanął by w płomieniach. Kot chwilę pomyślał i wyjął z kieszeni śruby, nie miał ich za wiele ale zawsze coś. Litwin wziął zamach i rzucił mały, zardzewiały przedmiot przed siebie.<br />Śrubka przeleciała około osiem metrów i wybuchła ogniem. Stalker podszedł na połowę odległości, artefakt był na ukos od niego w zasięgu wyciągnięcia ręki, lecz anomalie nie pozwalały mu go zabrać. Nowicjusz rozejrzał się i zobaczył inny, lecz wyglądał tak samo. Czerwona, pomarszczona i świecąca na pomarańczowo kula lekko skakała w miejscu obok miejsca, gdzie po wrzuceniu śrubki buchał ogień.<br />Stalker położył się, uważając cały czas aby nie naruszyć żadnej anomalii, które go otaczały. Frozak sięgnął ręką do plecaka, <span class="bbs">po chwili grzebania wymacał zimy, twardy i długi przedmiot. Tak, była to pałka podtrzymująca namiot zrobiony z pałatki, którą mu zabrali na przejściu granicznym, między Litwą a Białorusią. Kot wyjął metalowy przedmiot, rozwinął go przez co pałka stała się dwa razy dłuższa, rzucił drugą ręką śrubę, aby zobaczyć odległość od anomalii po czym szybko zasłonił twarz, fala gorąca mogła by go oślepić, nie mówiąc o poparzeniach. Po kilku sekundach słup ognia zniknął, a stalker zobaczył gdzie widać jeszcze mały płomyczek, który prze chwileczkę się jeszcze utrzymywał. Po tej czynności wyciągnął pałkę w stronę artefaktu, i uciskając go od góry powoli przyciągał do siebie. Po kilkunastu ruchach ręką artefakt leżał obok stalkera, nie był gorący, lecz twardy. Tylko górną warstwę dało się ucisnąć pod dużym naciskiem. Stalker chował ostrożnie czerwoną kulę do plecaka i skrócił pałkę po czym zrobił z nią to samo. Zapiął porządnie plecak i powoli zaczął wstawać.&nbsp; Kiedy był już na nogach odwrócił się, i zobaczył drogę którą przyszedł, rzucił w tym kierunku śrubę, a kiedy nic się nie stało zaczął małymi kroczkami iść w stronę miejsca, z którego przyszedł.</span><br /><br /><span style="color: #FFFF00">Nie masz w ekwipunku czegoś takiego, popraw post.</span>]]></description>
<pubDate>Wtorek 21 StyczeĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 21 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.stalkerium.pun.pl/viewtopic.php?pid=5377#p5377</link>
<guid isPermaLink="false">5377@http://www.stalkerium.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Akceptacja, ekwipunek w porządku hisoria także.]]></description>
<pubDate>Wtorek 21 StyczeĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 21 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.stalkerium.pun.pl/viewtopic.php?pid=5376#p5376</link>
<guid isPermaLink="false">5376@http://www.stalkerium.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Imię i nazwisko: Siergiej Worczuk<br />Pseudonim: Kopeć&nbsp; &nbsp;<br />Miejsce urodzenia: Mińsk, Białoruś<br />Wiek: 48 lat<br /><br />Charakter: Siergiej jest z natury człowiekiem bardzo spokojnym i opanowanym, można wręcz powiedzieć że flegmatycznym. W końcu krojenie ludzi nie wymaga pośpiechu, wręcz jest niewskazane. Jest perfekcjonistą, co najczęściej wychodzi na dobre jego pacjentom. W życiu prywatnym raczej zamknięty w sobie, unika kontaktów z ludźmi. Nieco paranoiczny, bardzo trudno jest zaskarbić sobie jego zaufanie. Nie jest pacyfistą, ale jeśli może stara się unikać przemocy, ze względów czysto praktycznych. Jeśli nie pchasz się w jakąś paskudną jatkę, to jest znacznie mniejsza szansa, że zostaniesz ranny, prawda? Jednak gdy już przychodzi do użycia siły próbuje wykończyć rywala tak szybko jak to tylko możliwe, jednocześnie samemu narażając się jak najmniej. Inna sprawa, że nie jest urodzonym wojownikiem &#8211; strzelać może i potrafi, ale za komandosa uchodzić by nie mógł. <br /><br />Wygląd: Kopeć nigdy specjalnie się nie wyróżniał pod tym względem. Średnio przystojny, zazwyczaj zarośnięty i niewyspany idealnie wtapiałby się w tłum w większości europejskich miast. Ale nie tu, nie w Strefie. Tutaj każdy przyglądał się każdemu, jakby od tego zależało jego życie. Uważny obserwator dostrzeże więc na twarzy Siergieja kilka drobnych śladów po ospie oraz kiepsko zaleczone złamanie nosa. Jeśli zaś chodzi o budowę ciała, to Worczuk mieści się raczej w tyle stawki. Od zawsze był drobny i dość niski &#8211; osiągnął jedynie 173 centymetry wzrostu przy nieco ponad 58 kilogramach wagi. Jednak braki fizyczne rekompensuje mu szybkość i zwinność, niewątpliwe atuty w walce na krótki dystans. <br /><br />Historia: Siergiej urodził się jako drugi z czwórki rodzeństwa w Sewastopolu, w 1963 roku. Ojciec był żołnierzem floty, służącym na Morzu Czarnym. Dzieciństwo upłynęło mu spokojnie. Nigdy specjalnie się nie wyróżniał, nie było też z nim problemów wychowawczych. Od małego chciał zostać lekarzem. Marzenie udało mu się zrealizować jedynie częściowo, bowiem w podjęciu pracy w zawodzie przeszkodziła mu tocząca się w Afganistanie wojna. Siergiej zgłosił się na ochotnika do armii i został przydzielony do korpusu medycznego. W latach 1983- 1984 przebywał na froncie. Został postrzelony w brzuch i odesłany do kraju. Po kilku miesiącach leczenia doszedł do siebie i rozpoczął praktykę w jednym ze szpitali w stolicy. Pracował tam nieprzerwanie aż do 2001 roku, gdy został wyrzucony w związku z nielegalną sprzedażą recept. Niczego co prawda mu nie udowodniono, ale zarząd był przekonany o jego winie. W późniejszych latach łapał głównie dorywcze fuchy, często nie do końca legalne. Często zdarzało się, że któryś z kijowskich gangsterów został ranny w starciu z konkurencyjną bandą, a wizyta w szpitalu mogłaby w najlepszym wypadku skończyć się na zadaniu kilku nieprzyjemnych pytań i aresztowaniu delikwenta. W takiej sytuacji pomocą służył Worczuk. Łatał podziurawionych kulami mafiozów, nastawiał połamane kończyny, zszywał pociętych nożami czy inną bronią białą. I nigdy nie zadawał pytań. Wydawało się, że jego życie wreszcie się ułożyło. Aż do momentu, gdy na jego stole operacyjnym wykrwawił się jeden z lokalnych watażków. Oczywiście jego poplecznicy nie chcieli słuchać wyjaśnień, ale też Worczuk nie zamierzał się tłumaczyć. Po prostu zniknął z Mińska. Wsiadł po prostu do swojej ciężarówki i tyle go widziały nasłane przez mafię zakapiory przeszukujące jego mieszkanie czy gabinet. Zniknął, zapadł się jak kamień w wodę. Zmył się do Zony, a dokładniej na jej obrzeża gdzie przez pewien czas trudnił się przerzucaniem kotów na Pogranicze. Robota nie była specjalnie trudna &#8211; wbrew propagandzie głoszonej przez Białoruś Strefy pilnowali głównie słabo wyszkoleni rekruci i ci, którzy czymś podpadli swoim dowódcom. Ani jedni, ani drudzy nie czuli się jakoś specjalnie pokrzywdzeni, gdy w zamian za niewielki &#8222;prezent&#8221; udawali, że nie widzieli przetaczającego się obok nich kolosa.<br /><br />- Kurwa &#8211; wyjątkowo trafnie podsumował sytuację Kopeć. Silnik wiekowego ZIŁ &#8211; a odmówił posłuszeństwa i żadne groźby, przekleństwa i uderzenia młotkiem nie mogły tego zmienić. Siergiej ze złością trzasnął maską, po czym odwrócił się do garstki przerażonych kotów, których niecałe dwadzieścia minut wcześniej przerzucił przez granicę.<br />- Czego tu jeszcze sterczycie? Wypierdalać pókim dobry &#8211; warknął rozjuszony, jednocześnie sięgając do kabiny po pistolet maszynowy ułożony na siedzeniu pasażera &#8211; niezawodny środek na wszystkich awanturników i malkontentów. Kopeć wprawnie wprowadził nabój do komory i szczęknął bezpiecznikiem. Nie był to karabin szturmowy, jakim miał okazję posługiwać się w Afganistanie, ale zasada pozostawała ta sama. Następnie wrzucił do plecaka wszystko, co uznał za przydatne. Auto wybebeszył bez żadnych skrupułów, jednak i tak sprzętu za dużo się nie nazbierało. Przekopywanie ciężarówki pochłonęło go do tego stopnia, że przestał zwracać uwagę na otoczenie. Dopiero zarzucając plecak na ramię, kątem oka wychwycił jakiś ruch na skraju pola widzenia. W tym momencie jego ciałem zawładnął instynkt samozachowawczy, mający głęboko w pogardzie tworzoną przez tysiące lat kulturę. Brutalna filozofia, zawierająca się tak naprawdę w jednym słowie &#8211; przeżyć. Kopeć odruchowo się skulił i targnął w bok, dzięki czemu pierwszy cios nie roztrzaskał mu czaszki, a jedynie prześlizgnął po jego ramieniu. Napastnik, rosły mężczyzna w podartej puchówce, z paskudnym uśmiechem wzniósł gazrurkę do kolejnego ciosu. Najwidoczniej stwierdził, że chuderlawy doktorek nie będzie specjalnym wyzwaniem. Zapomniał jednak o pistolecie w rękach Siergieja. Medyk wyuczonym ruchem poderwał kolbę do ramienia i leżąc na plecach puścił długą&nbsp; serię na skos, przez pierś mężczyzny, na której niemal natychmiast wykwitł rząd czerwonych plam. Kopeć z wyraźnym trudem pozbierał się z ziemi i rozejrzał dookoła. W okolicznych krzakach z powodzeniem mogłaby się ukryć cała dywizja pancerna, ale to, że nikt nie poczęstował go jeszcze porcją ołowiu napawał optymizmem.&nbsp; Lekarz pobieżnie przetrzepał kieszenie trupa, nawet się przy tym nie krzywiąc. Afganistan i praca zrobiły swoje &#8211; widok zwłok nie robił na nim najmniejszego wrażenia. Zresztą, ten i tak był w miarę elegancki.<br />-&nbsp; A przynajmniej miał wszystkie kończyny na miejscu &#8211; mruknął z uśmiechem, wspominając jednego z umarlaków, jakich miał &#8222;przyjemność&#8221; oglądać w czasie służby. Nieszczęśnik trafił na minę, która dosłownie go rozczłonkowała. To, co z niego zostało można by zmieścić w pudełku na drugie śniadanie, a i znalazłoby się tam jeszcze dość miejsca na całkiem słusznych rozmiarów kanapkę. Skończywszy obmacywać denata, Kopeć wyciągnął z kieszeni kompas i z grubsza wyznaczył kierunek, w którym powinien się udać.<br /><br /><br /><strong>Szpej:</strong><br />Pistolet maszynowy Kedr + 3 pełne magazynki (90 naboi)<br />PM + 2 pełne magazynki (16 pocisków)<br />Porządny nóż myśliwski<br /><em>Plecak turystyczny:</em><br />2 paczki sucharów (16 sztuk)<br />3 konserwy mielonki wojskowej<br />Półtoralitrowa stalowa manierka z wodą<br />Apteczka<br />Igła i nić<br />Zapalniczka benzynowa<br />Metalowy pojemnik z benzyną do zapalniczki<br />Śpiwór wojskowy<br />Podstawowe narzędzia medyczne<br /><em>Ubranie:</em><br />Zgniłozielona pałatka z kapturem<br />Biała koszulka<br />Czarne, znoszone trepy<br />Spodnie w kamuflażu &quot;Flora&quot;<br />Ciemnoszary polar<br />Bielizna + zapasowy komplet na zmianę]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 20 StyczeĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 20 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Granica</title>
<link>http://www.stalkerium.pun.pl/viewtopic.php?pid=5375#p5375</link>
<guid isPermaLink="false">5375@http://www.stalkerium.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Zryw nie był w zbyt dobrym humorze. Czuł się wręcz tragicznie po stracie całego oddziału. Szedł przed siebie, nie oglądając się na masakrę, która działa się w opuszczonym budynku kilkaset metrów od niego. Nie obchodziło go to. Wchodził do Zony właściwej. Przekraczał właśnie potężną żelazną bramę. Jednym ruchem zinfiltrował teren wokół niego, po czym zamknął wrota i skierował się ku pobliskim łąkom i pustkowiom....]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 20 StyczeĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 20 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.stalkerium.pun.pl/viewtopic.php?pid=5374#p5374</link>
<guid isPermaLink="false">5374@http://www.stalkerium.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><img class="postimg" src="http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/28/vggh.jpg" alt="http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/28/vggh.jpg" /><br />Ciśnienie to anomalia, która rozrywa każdego kto znajdzie się w jej zasięgu. Nacisk ciśnienia na powierzchnię w tym miejsce jest kilkuset krotnie większy niż od tego wokół anomalii. Stalkerzy zostają w tym miejscu właściwie wprasowani w podłoże.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 20 StyczeĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 20 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Ogniki</title>
<link>http://www.stalkerium.pun.pl/viewtopic.php?pid=5373#p5373</link>
<guid isPermaLink="false">5373@http://www.stalkerium.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><img class="postimg" src="http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/42/8w8z.jpg" alt="http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/42/8w8z.jpg" /><br /><span style="font-size: 16px"><strong>Ogniki to odpowiednik Ogniosłupów. Jednakże różnica polega tutaj na odrywających się od słupów ognia kul plazmy, która eksploduje kiedy zetknie się z chłodniejszym powietrzem. Anomalia tylko dla specjalistów.</strong></span>]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 20 StyczeĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 20 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.stalkerium.pun.pl/viewtopic.php?pid=5372#p5372</link>
<guid isPermaLink="false">5372@http://www.stalkerium.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><img class="postimg" src="http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/203/g5et.jpg" alt="http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/203/g5et.jpg" /><br /><span style="font-size: 16px"><strong>Wyładowania zabiły już niejednego śmiałka. Pełne ogumienie też nie zawsze działa, lepiej się tu nie plącz jeżeli nie musisz.</strong></span>]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 20 StyczeĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 20 StyczeĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.stalkerium.pun.pl/viewtopic.php?pid=5371#p5371</link>
<guid isPermaLink="false">5371@http://www.stalkerium.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><img class="postimg" src="http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/198/gvn6.jpg" alt="http://imagizer.imageshack.us/v2/800x600q90/198/gvn6.jpg" /><br /><span style="font-size: 16px"><strong>Ogniosłupy pojawiają się sporadycznie na tym terenie. Aktywuje je prawdopodobnie ruch, chociaż kto wie. Teren niebezpieczny dla stalkerów bez specjalnego sprzętu.</strong></span>]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 20 StyczeĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 20 StyczeĹ</comments>
</item>
</channel>
</rss>
